sobota, 3 października 2015

O co tu chodzi?

 


               Nie trzeba być mistrzem domysłów czy logicznego myślenia, aby zorientować się, o czym jest ta strona. Nawet, jeśli twój język angielski kuleje, to napis na belce czy szablon szybko cię nakierują na właściwy kierunek. Jednak, rozwiewając wszelkie wątpliwości... Tak, jest to blog o zdrowym odżywianiu, dietetyce i wszystkim, co w skład owej tematyki wchodzi. Aby przybliżyć cel prowadzenia takiej strony, zacznę od początku.
               Nigdy nie byłam osobą najchudszą, choć nadwagi (a tym bardziej otyłości) nie miałam. W moim życiu zdarzyło się, że przez dziewięć lat intensywnie trenowałam pływanie. Patrząc na zdjęcia z tego okresu, myślę że miałam świetną figurę, ale zawsze „było mnie więcej”, w porównaniu do rówieśniczek. Stało się to moim kompleksem, gdyż koleżanki z umiłowaniem zwracały na to uwagę. 
               Z perspektywy czasu widzę, że to nie była nigdy moja wada, a atut. Dlaczego? Otóż nie mam budowy typowej chudziny, a typowo kobiece kształty. Ktoś może powiedzieć, że się przechwalam lub znajduję wymówkę, ale nie. Nie jestem „prosta” od góry do dołu. Mam szersze biodra (z kości przecież nie schudnę) oraz dość obfity biust. Przy mojej obecnej figurze, którą wypracowałam zdrową dietą i ćwiczeniami, wyglądam kobieco. Powiedzmy, iż moja sylwetka przedstawia się na tę chwilę mniej więcej tak, jak na poniższym zdjęciu:
 
               Właśnie w tym miejscu chciałabym pokazać wszystkim, że zdrowe odżywiania czy walka o piękną sylwetkę nie jest mordęgą. Wbrew pozorom na diecie się je dużo! Diety cud (np. 1000kcal, grejpfrutowa, kaszowa), to mity, a to obalam w jednym z postów. Aby zdrowo schudnąć wystarczy… jeść i ćwiczyć. O tym jak to robić dokładniej możecie przeczytać na owym blogu. Czy jesteście gotowi podjąć wyzwanie i zawalczyć o siebie? Czy chcecie przekonać się, że odchudzanie to nie płacz i łzy? Spróbujcie, a nie pożałujecie.
               Dobrze wiem, że tego typu stron jest mnóstwo. Jednak ja traktuję to jako hobby, pasję i motywację dla siebie.
               Staram się, aby każdy tu znalazł coś dla siebie. I tak na przykład: jestem wszystkożerna, ale z chęcią zapoznam was z dietą wegetariańską czy wegańską; nie przepadam za pewnymi formami ćwiczeń, ale na pewno przedstawię je w sposób atrakcyjny dla was. 
               A jeśli to wy macie jakieś sugestie, pytania, prośby czy cokolwiek, to śmiało piszcie w komentarzach lub na mój adres e-mail: monremiszewska@gmail.com. Z przyjemnością odpowiem na każdy wpis.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz